sd logo

Kiedyś przestrzeń miejska determinowała nasze zachowania, bo na ulicy przecież trzeba zachowywać się poprawnie. Dzisiaj staje się polem eksperymentu, miejscem, które lubimy, chcemy w nim przebywać i coraz częściej wspólnie z innymi o nie dbać. O strategiach oswajania przestrzeni publicznej pisze Jola Starzak, architektka, wykładowczyni School of Form Uniwersytetu SWPS.

Takie podejście do przestrzeni publicznej jest bardzo popularne w krajach Europy Zachodniej, a w Polsce oswajanie przestrzeni wspólnych stało się jednym z ciekawszych zjawisk społeczno-kulturowych ostatnich lat. W wielu miastach i w dużym tempie pojawiają się inicjatywy i projekty, które ułatwiając nam korzystanie z przestrzeni publicznej, stają się jednocześnie żywym laboratorium badającym zmiany zachowań i potrzeb. Nowa jakość przestrzeni wspólnych zmienia nas i nasze zachowania, ale także nasz nowy styl życia wpływa na rodzaj i charakter projektowanych obiektów i miejsc.

Ludzie i przestrzeń – nowy kapitał

Kultura czasu wolnego, jego ilość i sposób spędzania go, staje się cenną wartością, symbolem zamożności oraz wysokiej jakości życia. Jeszcze kilka lat temu polskie społeczeństwo potrzeby i cele życiowe realizowało głównie przez zdobywanie i gromadzenie dóbr materialnych. Teraz wiele osób już bardziej krytycznie i świadomie podchodzi do swoich potrzeb i wyborów życiowych. Rezygnując z niepotrzebnych im rzeczy, skupiają się na tym, co przynosi nie tylko przyjemność, ale również długoterminowe korzyści niematerialne, które służą poprawie życiowego komfortu. To jest polski przykład na to, jak w warunkach szybkich przemian ekonomicznych, politycznych i społecznych rozwijają się nowe wartości.

Zmiana potrzeb życiowych silnie wpływa na relację między ludźmi a przestrzenią. Ciągle niedojrzały, ale już bardziej świadomy polski kapitalizm zaczyna ponownie dostrzegać wartość w tym, co wspólne. Zaczynamy nie tylko żyć wolniej, ale także czerpać radość z dzielenia się. W miastach przybywa rowerzystów i pieszych. Więcej czasu spędzamy poza domem, używając przestrzeni wspólnej i ciesząc się obecnością innych, często niezanych wcześniej osób. Popularne stają się działania kolektywne i pomysły na wspólne spędzanie wolnego czasu (restaurant day, targ śniadaniowy lub parking day). Zaczynamy traktować przestrzeń publiczną jako w pewnym sensie własną.

W Europie Zachodniej bardziej niż w Polsce na zmianę sposobu myślenia i używania przestrzeni wpłynął kryzys gospodarczy. Ludzie nadal chcą spędzać czas wspólnie w przestrzeni publicznej, razem działać i pracować, ale zmieniły się realia finansowe ich życia. Europa Zachodnia dostrzegła, że można używać przestrzeni miejskiej i niekoniecznie wydawać przy okazji pieniądze. Poza tym kryzys zmusił wiele grup zawodowych, w tym sektor kreatywny, do poszukiwania nowych, alternatywnych metod działania. Dodatkowym bodźcem stała się też moda na zdrowe, bardziej świadome życie, trend slow life, fascynacja tym, co bliższe naturze, czyli powrót do tak zwanego zwykłego życia.

Zmiana potrzeb życiowych silnie wpływa na relację między ludźmi a przestrzenią. Ciągle niedojrzały, ale już bardziej świadomy polski kapitalizm zaczyna ponownie dostrzegać wartość w tym, co wspólne.

Miejskie aktywatory

Nowe realia finansowe stały się inspirującym impulsem dla osób kreatywnych. Wielu projektantów stało się społecznikami, mediatorami, aktywistami miejskimi, a ich pomysły zapoczątkowały namacalne zmiany w charakterze i wyglądzie przestrzeni publicznych, a nawet w większych fragmentach tkanki urbanistycznej. Projekty te umożliwiły używanie przestrzeni miasta i budynków nie tylko tym, których stać na wizytę w kawiarni czy restauracji w centrum miasta (gdzie płacimy za używanie ławki, stołu czy parasola), ale dały możliwość używania jej każdemu za darmo lub za niewielkie pieniądze. Takie pomysły zostały zrealizowane m.in. przez holenderskie pracownie ZUS z Rotterdamu i Space&matter z Amsterdamu.

most 2
most 3
most 1

Zdjęcia: materiały własne studia ZUS | Projekt Luchtsingel | Projekt studia ZUS

Projekty adaptacji budynku biurowego het Schieblock oraz pieszego mostu Luchtsingel (pracownia ZUS) to przykład wspólnego działania i wzajemnego oddziaływania na siebie: władz miasta, mieszkańców oraz projektantów. Przez wiele lat budynek het Schieblock, znajdujący się niedaleko głównej stacji kolejowej w centrum Rotterdamu, stał pusty. Mimo atrakcyjnej lokalizacji nikt nie był zainteresowany jego wynajmem. Dopiero grupa młodych kreatywnych osób, poszukujących taniego miejsca na pracownie, odkryła potencjał obiektu i zaczęła używać go jako squot. Zwrócili uwagę innych młodych ludzi, szukających tanich przestrzeni do pracy. W ten sposób, przy wsparciu władz miejskich, powstał projekt het Schieblock, czyli budynek o hybrydowej funkcji, łączący przestrzenie biurowe z kawiarnią i miejscami spotkań oraz miejskim ogrodem społecznym na dachu. Budynek stał się przyjazną przestrzenią publiczną i dziś – jako miejsce ciekawych wykładów, debat i wystaw – tętni życiem. To dało impuls do zainicjowania kolejnego projektu – pieszego mostu Luchtsingel jako połączenia budynku het Schieblock z drugą stroną jednej z bardziej ruchliwych ulic Rotterdamu i dalszymi dzielnicami miasta, umożliwiając bezpieczny pieszy dostęp do obiektu. Projekt jest finansowany za pomocą crowdfundingu (finansowanie społecznościowe).

Architekci z pracowni Space&matter, w odpowiedzi na zadanie konkursowe dotyczące rewitalizacji i nowego pomysłu na tymczasowe zagospodarowanie dawnego terenu poprzemysłowego w Amsterdamie, opracowali z pozoru utopijną koncepcję osiedla mieszkaniowego zbudowanego z wyremontowanych starych łodzi mieszkalnych (w każdej z nich miało znajdować się atelier do pracy oraz przestrzeń mieszkalna), połączonych długim drewnianym pomostem, wijącym się między poszczególnymi domami. Ważnym elementem i zaletą całej koncepcji był jej tymczasowy charakter (po 10 latach łatwo będzie przenieść łodzie w inne miejsce) oraz fakt, że zadaniem roślin posadzonych między łodziami jest oczyszczanie ziemi. Sukcesem okazał się także społeczny aspekt projektu. Przystępne ceny wynajmu łodzi wzbudziły duże zainteresowanie, a większość mieszkańców włączyła się w proces budowania osiedla, inspirując architektów do ciągłego ulepszania całego pomysłu. Pierwsze łodzie stanęły na terenie de Ceuvel w 2013 roku.

Tymczasowość pomaga przekraczać granice

Popularnym zjawiskiem staje się projektowanie architektury tymczasowej i obiektów pojawiających się w przestrzeni miejskiej tylko na chwilę. Wynika to często z ograniczonych możliwości finansowania, ale jednocześnie daje projektantom większą swobodę w eksperymentowaniu. Efektem są projekty, które zachęcają ludzi do tego, by nie podporządkowywać się przestrzeni publicznej, tylko myśleć bardziej o swoich potrzebach i szukać miejsc, które im odpowiadają. W ten sposób powstał system naczyń połączonych – ludzie inspirują projektantów, a projektanci swoimi propozycjami inspirują ludzi do dalszego przekraczania granic.

To zjawisko ilustrują prace berlińskiego studia Raumlabor. Projekt Das Kuchenmonument (kuchenna rzeźba) to nadmuchiwana, pneumatyczna przestrzeń, która może podróżować z miejsca na miejsce, oferując zadaszoną, tymczasową przestrzeń publiczną. Natomiast mebel miejski Die Stadtmatratze (materac miejski) to przeskalowany materac eksperyment, który bada kody zachowań ludzi w przestrzeni miejskiej, zwłaszcza fizyczność ciała w kontakcie z innymi, często obcymi osobami.

Podobne idee realizowane są również w Polsce. Do wspólnego siedzenia i wzajemnych kontaktów w przestrzeni miejskiej zachęca wrocławski Polegiwacz Mikołaja Smoleńskiego. Jak sama nazwa wskazuje, zaprasza do wylegiwania się w mieście. W Poznaniu do spędzania czasu w przestrzeni miejskiej namawia m.in. pracownia Atelier Starzak Strebicki, która zajmuje się tymczasowym zagospodarowaniem przestrzeni placu Wolności, realizowanym z inicjatywy Festiwalu Teatralnego Malta. Od trzech lat w maju na placu pojawia się mebel miejski zwiastujący nadejście kolejnej edycji festiwalu. A w czerwcu plac zmienia się w przestrzeń Generatora Malta – miejsce spotkań artystów, ale przede wszystkim mieszkańców miasta.

51 Polegiwacz

Zdjęcie: Mikołaj Smoleński | Polegiwacz | Projekt: Mikołaj Smoleński

poduchy miejskie

Zdjęcie: materiały własne Atelier Starzak Strebicki | Poduchy miejskie ustawione na placu Wolnosci w Poznaniu | Projekt: Atelier Starzak Strebicki

Mobilność i wielofunkcyjność

Mobilne elementy wyposażenia przestrzeni miejskiej pozwalają każdemu w dowolny sposób ją modyfikować i aranżować zgodnie ze swoimi potrzebami. Do tej kategorii projektów należą Mobile Hospitality (mobilna gościnność) z pracowni chmara.rosinke oraz White Limousine Yatai (biała limuzyna Yatai) z japońskiej pracowni Atelier Bow-Wow. Oba wykorzystują zjawisko biesiadowania na ulicy.

Mobile Hospitality to laboratorium inicjowania spotkań i poznawania się podczas rytuału wspólnego gotowania i jedzenia. W ten sposób autorzy projektu chcą zwrócić uwagę na świadome korzystanie z przestrzeni publicznej i pokazać, jak ważne jest branie odpowiedzialności za jej używanie.

White Limousine Yatai zrodził się z obserwacji typowych zachowań ludzi na ulicach Tokio. Yatai to popularny w Japonii mobilny straganik do sprzedaży jedzenia. Wielu Japończyków w ciągu dnia wychodzi z pracy na ulicę, aby na takim straganiku kupić coś do zjedzenia i przy okazji chwilę postać, porozmawiać z innymi. Ze względu na niewielki rozmiar tradycyjnego straganu rozmowa oraz wspólne biesiadowanie jest dość niewygodne. W związku z tym projektanci wydłużyli formę straganiku do rozmiarów długiego stołu, nazywając go przy okazji limuzyną, i w ten sposób zaprojektowali obiekt, przy którym można nie tylko wygodnie kupować jedzenie, ale także zjeść posiłek i spotkać się z innymi. Poza tym długi stragan, jeżdżąc ulicami miasta, ma przeszkadzać, prowokując i zachęcając poruszających się ludzi do tego, by na chwilę zatrzymali się i zrobili sobie przerwę.

Polskim przykładem mobilnych działań są przeskalowane, zielone poduchy miejskie (Atelier Starzak Strebicki), które można dowolnie układać i przenosić oraz wykorzystywać do siedzenia, leżenia, jako plac zabaw dla dzieci lub w inny dowolny sposób. Aktualnie poduchy sprawdzają się jako tymczasowy zwiastun nowego umeblowania dziedzińca Urzędu Miasta w Poznaniu.

Z myślą o ułatwianiu życia ludziom i dopasowywaniu przestrzeni miejskiej do ich potrzeb powstały ciekawe rozwiązania w ramach dwóch ostatnich edycji Gdynia Design Days. Jednym z nich jest ławka dla rowerzysty (Pracownia Projektowania Produktu Autorskiego ASP w Gdańsku), drugi – WŁOCZYkij & przySIADAK PIASKOWY (studio Malafor) zwraca uwagę na potrzeby ludzi starszych. Jego ideą jest wyposażenie na stałe gdyńskiej plaży w kije oraz siedziska wypełnione piaskiem. Ma to przekonać seniorów, by korzystali ze spacerów wzdłuż brzegu morza.

wloczyKIJ5
wloczyKIJ6

Zdjęcia: materiały własne studia Malafor | Projekt WŁOCZYkij | Studio Malafor

Wolność wyboru. Swojskość. Puste znaczy pełne

Ponad połowa ludności na świecie żyje dziś w miastach, a w roku 2030 ten odsetek prawdopodobnie wzrośnie nawet do 60 procent. Można zaryzykować stwierdzenie, że miasta są przyszłością naszej cywilizacji, a ludzie coraz częściej traktują przestrzeń miejską jako przedłużenie strefy domowej. Chcą, aby jej wygląd i funkcje ułatwiały im codzienne życie. Dlatego projektowanie przestrzeni publicznych to wielkie wyzwanie dla projektantów, bo ma ono bezpośredni wpływ na kształt przyszłych więzi społecznych, jest odpowiedzialne za budowanie sieci wzajemnych powiązań między różnymi grupami społecznymi i pokoleniami ludzi. Dobrze zaprojektowana przestrzeń aktywuje mieszkańców i może stać się zalążkiem pozytywnej zmiany całej dzielnicy.

Z drugiej strony zdarza się, że ludzie dużo lepiej niż projektanci potrafią odpowiedzieć na swoje potrzeby i stworzyć przestrzeń, która ma im służyć. Tak jest w wypadku dawnego lotniska Tempelhof w Berlinie. Położony blisko ścisłego centrum miasta teren o powierzchni ok. 300 ha został przez władze miasta przekazany mieszkańcom, aby do momentu jego zagospodarowania mogli używać tej przestrzeni jako tymczasowej strefy rekreacyjnej. Berlińczycy pokochali to miejsce od pierwszego wejrzenia. Stało się ono najbardziej popularnym parkiem i miejscem wielu ciekawych eksperymentalnych działań artystycznych. Równolegle urbaniści opracowali ideę zagospodarowania terenu. W związku z tym poproszono berlińczyków o oddanie tego obszaru. Jednak w wyniku referendum 64,3 procent głosujących opowiedziało się za pozostawieniem tego miejsca pustym (takim, jakie jest), a władze Berlina zaakceptowały tę decyzję. Pustka stała się dla mieszkańców największą wartością.

Wszyscy jesteśmy ciekawi, jaka przyszłość nas czeka i jak będzie wyglądać otaczająca nas przestrzeń. Czy rzeczywiście fenomen miejskiej akupunktury, generującej coraz większy potencjał do bycia razem i używania miasta, to zwiastun nowego, może bardziej kolektywnego modelu życia, czy to raczej chwilowa moda, która szybko przeminie?

 


Artykuł był publikowany w „Newsweek Psychologia Extra 2/15”. Czasopismo dostępne na stronie »

Jola Starzak

258 jola starzak

Architektka i urbanistka, wykładowczni w School of Form Uniwersytetu SWPS, gdzie jest także opiekunką specjalności domestic design. Współwłaścicielka pracowni Atelier Starzak Strebicki. Projektuje domy, wnętrza, meble, przestrzenie publiczne w Polsce i Belgii.