sd logo

Diligent to po angielsku ‘pracowity’. Z połączenia dwóch osób cechujących się właśnie pracowitością, może powstać duet modowy. I powstał. Z Martą Pospieszną i Szymonem Mrózkiem, absolwentami School of Form Uniwersytetu SWPS, właścicielami marki modowej Diligent i zwycięzcami pierwszej edycji polskiego konkursu Fresh Fashion Awards, spotykam się w ich Studio na warszawskim Wilanowie.

Marta Nizio, redaktorka strony internetowej Uniwersytetu SWPS: Marta w bieli, Ty Szymonie na czarno, celowy zabieg, czy tylko ja mam skojarzenia z yin i yang?

Marta Pospieszna: Jakoś tak chyba niechcący wyszło.

Szymon Mrózek: Zdaje się, że nie zawsze rejestrujemy, co wychodzi zamierzenie, a co nie. Przesiąkamy sobą nawzajem.

No właśnie. Znacie się od kilku lat. Kiedy zaczęła się Wasza wspólna przygoda?

Szymon: Poznaliśmy się w Poznaniu, razem studiowaliśmy w School of Form, czyli, mówiąc ogólnie, w szkole projektowania. Każde z nas przyszło na uczelnię natchnione innymi inspiracjami. Mnie na przykład, z racji biznesu rodzinnego, bardziej interesowało projektowanie przemysłowe.

Marta: A mnie z kolei przede wszystkim moda w zakresie wzornictwa. Ale nim zrozumiałam, że to jest właśnie to, że projektowanie może być moim zawodem a nie tylko pasją, przeszłam długą drogę.

Poproszę więcej szczegółów.

Marta: Żeby wyjaśnić, muszę wspomnieć, że dwa lata szybciej poszłam do szkoły, a na początku lat 90-tych szkoła nie była gotowa na takie eksperymenty. Przez to, że wcześniej trafiłam do pierwszej klasy, dużo energii musiałam wydatkować na próbę odnalezienia się w gronie nierówieśników, którzy emocjonalnie mnie wyprzedzali. Od tego czasu zaczął się w moim życiu wyścig – ze sobą, o jak najlepsze wyniki w nauce i z otoczeniem – o jak największą akceptację i zrozumienie. W tym pędzie gubiłam istotę rzeczy: kim chcę być i co jest dla mnie najlepsze. Dlatego najpierw ukończyłam filologię polską, a potem logopedię. Któregoś dnia, w drodze między Poznaniem a Zieloną Górą, zobaczyłam reklamę studiów w SOF-ie. Wówczas prowadziłam swoją restaurację, miałam dość poukładane życie. Spotkałam się ze swoimi dwiema przyjaciółkami i obwieściłam im, że idę na studia. Chyba przez ten mój błysk w oczach, wiedziały, że dopnę swego i wywrócę wszystko do góry nogami, żeby zrealizować swój cel.

Langusta Lips by Diligent
Langusta Lips by Diligent

Zdjęcia: Jan Kriwol | Photoby | Kolekcja Langusta Lips by Diligent

To się nazywa determinacja!

Marta: Tak. Plus był taki, że okazałam się jednak świadomym studentem, starszym od „kolegów z ławki”.

Szymon: Zabrzmi to banalnie, ale wiek nie ma kompletnie znaczenia, gdy chodzi o sprawy konstytutywne. Na przykład między mną i Martą jest siedem lat różnicy, mam jednak wrażenie, że w niektórych kwestiach jestem od Marty tym starszym. Od zawsze byłem bardzo ambitny i razem z bratem bliźniakiem chcieliśmy w życiu stworzyć coś, co da nam niezależność. Nasz tata ma swoją firmę, więc od dziecka byliśmy przesiąknięci atmosferą planowania, poszukiwania inspiracji, nieszablonowego myślenia. Jego oddanie biznesowi było dla nas niemal namacalnym dowodem na to, że można się mocno identyfikować z tym, co się robi, dlatego tak ważna jest praca. Stworzyliśmy więc z bratem Diligent, chociaż wtedy nieco inna idea nam przyświecała. Brat wyjechał za granicę, realizować się w swojej dziedzinie, a ja uznałem, że lukę po bracie będę musiał uzupełnić.

I tak trafiłeś na Martę.

Szymon: Tak. Długo ją musiałem namawiać, ale kiedy się zgodziła – był rok 2015 – ruszyliśmy pełną parą.

Marta: Oj tak, to był bardzo ciężki czas.

Właśnie. Musieliście pogodzić studia z budowaniem marki.

Marta: Jeśli ktokolwiek studiował w SOFie wie, że to nie są studia od 8 do 12. Tam się studiuje non stop, nawet ciężko nazwać te studia studiami, bo relacje z wykładowcami są niezwykle partnerskie i oparte na wymianie doświadczeń oraz inspiracji. Po uczelni spotykaliśmy się i do czwartej nad ranem rozkręcaliśmy Diligent. Tę pracowitość z nazwy Szymon nam niemal wywróżył. W pewnym momencie czuliśmy, że jesteśmy przeładowani – kilka godzin snu na dobę i ciągła robota, poszukiwanie bodźców, poszukiwanie rozwiązań, tego na dłuższą metę nie można długo ciągnąć. A jeszcze myśmy nie chcieli być nijacy, chcieliśmy nadać swojej pracy znaczenie!

Szymon: Tak. Oboje z Martą jesteśmy perfekcjonistami, często kosztem naszego dobrostanu. Byliśmy niezłymi studentami, a po szkole zamienialiśmy się w krytyków własnych projektów, po to, by stać się najlepszymi projektantami. W tym perfekcjonizmie trzeba znaleźć jednak miejsce dla chaosu. To w nim tworzy się nowe.

Langusta Lips by Diligent
Langusta Lips by Diligent

Zdjęcia: Jan Kriwol | Photoby | Kolekcja Langusta Lips by Diligent

Jak widać, Wasza ciężka praca się opłaciła. Wygraliście nagrodę, pół miliona złotych, to ogromny sukces dla tak młodego duetu, co zrobiliście z tym workiem pieniędzy?

Szymon: To się zawsze tylko tak wydaje, że wygrana takich pieniędzy równa jest luksusowi. Poza tym nie dostaliśmy ich fizycznie, wyprowadzamy z błędu. To były środki, które zostały przeznaczone na przyszłą kampanię promocyjną oraz sesję wizerunkową u Jana Kriwola, znanego i cenionego w środowisku fotografa. Wkrótce startujemy z nową kolekcją, Langusta Lips, chcemy być na bieżąco, robimy wszystko, by wykorzystać nasze pięć minut.

Marta: Nasza praca została doceniona za pomysł, przekaz i jakość wykonania. Każde z nas posiada swoje nisze w ramach kolekcji, które tworzymy. Szymon jest odpowiedzialny za formę, kształt, konstrukcję, ja za plamę, barwę i tkaninę. Nie wyobrażam sobie, jak tego typu biznes można prowadzić w pojedynkę. Wspomniałaś o yin i yang, my się naprawdę uzupełniamy.

A skąd czerpiecie inspirację?

Marta: Zewsząd. Inspirujemy się sztuką współczesną, ulicą, zagadnieniami społecznymi. Śledzimy, co się dzieje w biznesie odzieżowym, oglądamy czasopisma, ludzi wokół siebie. Interesuje nas zarówno moda, jak i odzież, bo nie zapominajmy, że istnieje to rozróżnienie i nasze kolekcje też temu rozróżnieniu podlegają. W co innego ubierzemy modelkę na pokazie, a w co innego indywidualnego klienta/ klientkę.

Szymon: Inspiruje nas ulica, pop-kultura, dyskusja w mediach na tematy społeczne. Wszystko może stać się przyczynkiem do stworzenia nowego, nieszablonowego projektu. Właśnie tym chyba jest projektant: humanistą z ołówkiem i kawałkiem kartki. A do tego jeszcze warto mieć przedsiębiorczą głowę.

No właśnie. Można być najlepszym, można mieć głowę pełną pomysłów, ale jak się nie zadba o własny interes, to można przejść niezauważonym.

Szymon: Dokładnie tak jest. I my z Martą mamy świadomość, że projekt przyjmie wszystko, biznes niekoniecznie. Studiowałem najpierw na ASP we Wrocławiu, ale szybko zrozumiałem, że uprawianie sztuki dla sztuki to nie mój sen o potędze.

Marta: Dlatego próbujemy dostosować modę wysoką z wybiegów do ubrań gotowych do noszenia na co dzień. Nie jesteśmy bytem odrealnionym, nasz pogląd na modę jest bliski dualizmowi: artyzm i użyteczność.

Langusta Lips by Diligent
Langusta Lips by Diligent

Zdjęcia: Jan Kriwol | Photoby | Kolekcja Langusta Lips by Diligent

Ta dwoistość jest u Was znamienna. Może dlatego, że Ty, Szymonie, masz brata bliźniaka, a Ty, Marto, zawsze potrzebowałaś, z racji modelu wychowawczego, jakiegoś dodatkowego wsparcia, potwierdzenia w drugim człowieku, że sobie świetnie radzisz.

Marta: Rzeczywiście coś w tym jest. Trochę działamy na dwoistości, ale trochę też się chcemy z tych podziałów wyłamywać. Puszczamy oko do osób, które spojrzenie kierują w naszą stronę. To tak, jak byśmy uciekali wciąż od definiowania na krok przed finalnym zdefiniowaniem. Zabawa w berka. Zauważ, że w naszych kolekcjach nie ma definiowania płci par exellence, ale w kolekcjach sprzedażowych jest już wyraźny podział na męskie i kobiece. Najnowsza kolekcja, Langusta Lips, ma dwojaki sens: dosłownie odnosi się do budowy langusty, jej rozbudowanego korpusu oraz kolorystyki, a metaforycznie skrywa deformacje ciała i wizerunku. My chyba po prostu lubimy tę fazę przemiany i wszystkie możliwości, które są przez nią implikowane.

Szymon: Próbujemy jednak te podziały dostosowywać do rzeczywistości. Nie stwarzamy takich samych krojów dla mężczyzn i kobiet, uwzględniamy proporcje ciała. Zachowujemy natomiast tę samą estetykę. Dualizm tak, ale bez sztuczności. I identyfikuję się w pełni ze słowami Marty: w idei przemiany dostrzegamy źródło prawdziwej inspiracji. Fascynuje nas. W Langusta Lips przedstawiamy zniekształcone twarze, zamiennie poskładane części ciała, przypominające ujęcie w krzywym zwierciadle, w którym odbijają się nowe, „dziwne” formy sylwetek. Wielopłaszczyznowość wyrazu, przyczyniła się do stworzenia kolekcji, która jest zrównoważona na poziomie płci.

Langusta Lips by Diligent
Langusta Lips by Diligent

Zdjęcia: Jan Kriwol | Photoby | Kolekcja Langusta Lips by Diligent

Jesteście bardzo przemyślani, wiecie, czego chcecie. Jakie plany na przyszłość?

Szymon: Dalszy rozwój.

Marta: Tak, na pewno chcemy się rozwijać i widzieć wymierne korzyści naszej ciężkiej pracy. W Polsce jest duże pole manewru, a my w środku wszystkiego. Doceniamy jednak nasze osiągnięcia. Możemy poszczycić się międzynarodowymi sukcesami: włoski Vogue, i-D, Kultbult, Elle, Fresh Fashion Awards, Łódź Young Fashion… Ważne, żebyśmy nie tracili zapału i tempa. Nie spoczywamy zatem na laurach!

To pytanie na koniec: w perspektywie czasu, co trzeba mieć, żeby w tym biznesie mogło się powieść?

Marta: Determinację, zapał, pomysł. Energię też, bo to ona pcha cały ten wózeczek. Trzeba być dobrze zorganizowanym i zdyscyplinowanym. No i – w mojej ocenie – warto mieć naprawdę fajnego kompana, który na tym wózeczku jedzie razem z Tobą.

Szymon: Nic dodać, nic ująć.

 

O projektantach

diligent oni

Szymon MrózekMarta Pospieszna to absolwenci specjalności fashion design w School of Form Uniwersytetu SWPS i własciciele marki Diligent oraz zwycięzcy pierwszej edycji Fresh Fashion Awards 2017. W nagrodę marka otrzymała 500 tys. złotych na kampanię promocyjną oraz sesję wizerunkową u Jana Kriwola. Jurorzy konkursu podkreślali, że marka Diligent zachwyciła ich niebywałą odwagą, indywidualizmem i oryginalnością.